5tc
Kiedy tylko zaczynam myśleć, że dam sobie radę ze wszystkim pojawiają się nowe problemy, albo stare nabierają jeszcze większej siły. Weźmy na przykład sprawy związane ze studiami, na prawdę, ale to NA PRAWDĘ nie przypuszczałam, że ktoś będzie na tyle zobojętniały, iż kategorycznie odrzuci moją prośbę, która znacznie ułatwiłaby mi życie. Człowiek stara się, chodzi na zajęcia ( podczas których jak na złość mdłości są najsilniejsze) i NIC , ZERO WSPARCIA. Tak więc moja mała przygoda zagranicą może się skończyć szybciej niż to było przewidziane...
Problem "tatusia" jest tym problemem, który z dnia na dzień przybiera na intensywności. Wciąż słyszę tylko: " Weż tabletkę, wszyscy to robią " , albo " Nie masz innego wyboru musisz to zrobić".
ZARAZ ZARAZ.
JA nic NIE MUSZĘ.
Zrobienie czegoś wbrew sobie jest najgorszym, co może być. Nie wolno pozwolić na to, aby ktoś decydował za nas zwłaszcza w sprawie ciąży i kropka.
P.S. Kto nazwał mdłości "porannymi"???!!!
P.S. Kto nazwał mdłości "porannymi"???!!!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz